Menu Zamknij

Beton zbrojony – kto go wymyślił i co oznacza dla kanalizacji oraz szamb?

Beton zbrojony, czyli żelbet, kojarzy się głównie ze stropami, balkonami i słupami w budynkach. W praktyce jako hydraulik z Łodzi widzę go nie tylko nad głową, ale też pod ziemią – w postaci kręgów szamb, rur kanalizacyjnych i studzienek, które po latach potrafią zrobić właścicielom sporo problemów.

W tym wpisie łączę dwie perspektywy: krótką historię betonu zbrojonego i to, czego doświadczam na co dzień przy awariach kanalizacji, szamb i instalacji zewnętrznych.

Kto wymyślił beton zbrojony? Dwóch pionierów żelbetu

Klasyczny beton dobrze znosi ściskanie, ale słabo radzi sobie z rozciąganiem i zginaniem. To właśnie próba poprawy tych właściwości doprowadziła do połączenia betonu ze stalą – tak powstał beton zbrojony, czyli żelbet.

Za pionierów betonu zbrojonego uważa się głównie dwie osoby:

  • François Coignet – francuski budowniczy i przedsiębiorca z połowy XIX wieku. Eksperymentował z umieszczaniem żelaznych prętów w betonie, żeby zwiększyć wytrzymałość ścian i stropów. To on jako jeden z pierwszych pokazał, że taki materiał można stosować systemowo w budownictwie.
  • Joseph Monier – ogrodnik i wynalazca, który szukał trwalszych donic ogrodowych. Zaczął wzmacniać beton stalową siatką i prętami. Okazało się, że takie połączenie jest na tyle wytrzymałe, że świetnie sprawdza się nie tylko w donicach, ale także w mostach, płytach stropowych i innych elementach konstrukcyjnych. To jego patenty najmocniej rozpropagowały żelbet.

Rozwój betonu zbrojonego był procesem – wielu inżynierów dokładali swoje cegiełki (dosłownie i w przenośni). Ale to właśnie Coignet i Monier są najczęściej wskazywani jako kluczowi pionierzy żelbetu.

Gdzie spotykasz beton zbrojony w budynkach?

W łódzkich blokach, kamienicach i domach jednorodzinnych beton zbrojony najczęściej występuje w postaci:

  • stropów między kondygnacjami,
  • płyt balkonowych i loggii,
  • nadproży, wieńców i słupów konstrukcyjnych,
  • elementów klatek schodowych, szybów windowych, garaży podziemnych.

Dla konstruktora to oczywiste. Dla hydraulika – to informacja, gdzie nie wolno bezmyślnie kuć, wiercić i prowadzić instalacji. Przekute zbrojenie w stropie czy wieńcu to nie „drobna przeróbka”, tylko realne osłabienie konstrukcji.

Jeśli interesuje Cię szerszy kontekst instalacji w różnych typach zabudowy, więcej pisałem o tym we wpisie „Kanalizacja w domu i bloku – poradnik”.

Beton zbrojony w kanalizacji – szamba, kręgi, rury i studzienki

Żelbet to nie tylko część konstrukcji budynku. W starszych instalacjach kanalizacyjnych w Łodzi i okolicznych miejscowościach bardzo często spotykam go:

  • w postaci szamb z kręgów betonowych,
  • jako prefabrykowane zbiorniki żelbetowe (szamba, osadniki, przepompownie),
  • w formie rur i kanałów żelbetowych o dużych średnicach,
  • w studzienkach rewizyjnych z kręgów, przykrytych ciężkimi płytami betonowymi.

Z punktu widzenia hydraulika to ważne, bo problemy z taką kanalizacją wyglądają inaczej niż w nowoczesnych instalacjach z PCV czy PP. Nie chodzi tylko o udrożnienie rury, ale też o stan samego żelbetu, który po latach pracy w agresywnym środowisku ścieków potrafi się zwyczajnie rozsypać.

Więcej o samych zbiornikach pisałem w osobnym artykule „Zalety i wady szamb betonowych”.

Szamba z kręgów betonowych – typowe problemy z perspektywy hydraulika

Klasyczne szambo z kręgów betonowych to kilka pierścieni ustawionych jeden na drugim, uszczelnionych zaprawą lub masami bitumicznymi. Po kilkunastu, kilkudziesięciu latach często widzę tam ten sam zestaw problemów:

  • Nieszczelne połączenia między kręgami – woda gruntowa dostaje się do środka (szambo „napełnia się” po deszczu) albo ścieki uciekają do gruntu.
  • Pęknięcia kręgów – spowodowane osiadaniem gruntu lub ruchem ciężkich pojazdów w pobliżu zbiornika.
  • Korozja zbrojenia od środka – agresywne środowisko ścieków, siarkowodór i wilgoć przyspieszają rdzewienie prętów, a razem z nimi odspajanie betonu.
  • Przesunięcie kręgów względem siebie – pojawiają się szczeliny, przez które dostaje się piasek i ziemia, a rury dopływowe pracują „na zgięciu”.
  • Dobijane „na dziko” przyłącza – ktoś dowiercił się do ściany szamba, wbił rurę i zalał to byle jak zaprawą. Po latach jest po prostu nieszczelnie.

Jeśli chcesz szerzej podejść do tematu zbiorników, odsyłam też do wpisu „Jakie są rodzaje szamb przydomowych?”, gdzie omawiam różne rozwiązania stosowane przy domach jednorodzinnych.

Rury i kanały żelbetowe – z czym kończy się to po latach?

Beton zbrojony występuje również w formie rur i kanałów – najczęściej na zewnętrznych odcinkach między domem a szambem lub w starszych ciągach kanalizacji. Typowe problemy, które widzę podczas interwencji, to:

  • Wypłukane lub zapadnięte spoiny między elementami – powstają uskoki, na których zatrzymują się nieczystości.
  • Wrastające korzenie drzew w mikrospęknięcia i nieszczelności – korzenie „szukają wody” i potrafią niemal całkowicie zarosnąć przekrój kanału.
  • Zaleganie osadów na płaskich odcinkach – szczególnie tam, gdzie rury żelbetowe były układane z minimalnym spadkiem.
  • Uszkodzenia przy dawnych naprawach – przewiercenia pod kolejne przyłącza, niedorobione uszczelnienia, dobijane rury bez zachowania osi i spadku.

O wrastaniu korzeni w kanalizację pisałem szerzej w artykule „Korzenie w kanalizacji”. W połączeniu z kręgami betonowymi i rurami żelbetowymi to niestety częsty scenariusz.

Dlaczego przy żelbecie diagnostyka kamerą ma sens?

W starych instalacjach z betonu zbrojonego sama spirala lub ciśnieniowe przepychanie to czasem za mało. Można udrożnić zator, ale nie widzieć, że:

  • na złączu kręgów powstał duży ubytek,
  • rura jest pęknięta i ziemia sypie się do środka,
  • korzenie przeszły przez ścianę kanału i dalej będą wracać.

Dlatego przy poważniejszych problemach zewnętrznej kanalizacji często proponuję inspekcję kanalizacji kamerą. Pozwala to ocenić, czy wystarczy samo udrożnienie, czy trzeba już planować wymianę odcinka rur albo modernizację całego układu.

Żelbet a przecieki i awarie w budynkach

Żelbet w budynku to przede wszystkim stropy, balkony, wieńce i ściany nośne. Z punktu widzenia hydraulika kluczowe są trzy sytuacje:

1. Przecieki przy balkonach i stropach

Woda z nieszczelnej instalacji (przeciek z łazienki, źle zrobiony odpływ, nieszczelne uszczelnienia) potrafi przez długi czas sączyć się po żelbetowej płyciei podróżować jej kanałami. Skutki:

  • zacieki na stropach i sufitach,
  • odpryskujący beton i odsłonięte, skorodowane pręty,
  • postępujące osłabianie elementu nośnego.

Tu nie wystarczy „zakleić silikonem” i udawać, że wszystko gra. Najpierw trzeba usunąć przyczynę wycieku, a dopiero potem zająć się naprawą samego żelbetu.

2. Kucie i bruzdowanie w elementach nośnych

Czasem dostaję telefon: „Pan tylko zrobi bruzdę pod rurę, to przecież zwykła ściana”. Na miejscu okazuje się, że to żelbetowy słup, podciąg albo ściana nośna. W takim miejscu:

  • nie powinno się prowadzić głębokich bruzd,
  • nie wolno „przecinać pręta, bo przeszkadza”,
  • każda ingerencja powinna być skonsultowana z konstruktorem.

Dlatego przy większych przeróbkach zawsze powtarzam: najpierw projekt i zgoda konstruktora, potem hydraulika. W przeciwną stronę to proszenie się o kłopoty.

3. Przeróbki instalacji „na skróty”

Zdarza się, że poprzedni wykonawca, zamiast szukać lepszej trasy instalacji, prowadził ją w żelbetowym stropie lub ścianie, wycinał zbrojenie, robił szerokie, głębokie bruzdy. Potem przychodzą skutki: pęknięcia, rysy, problemy przy odbiorach technicznych lub sprzedaży mieszkania.

Beton zbrojony a planowanie nowej kanalizacji

Jeśli masz starszy dom pod Łodzią, szambo z kręgów betonowych i stare rury żelbetowe, warto myśleć o tym, jak krok po kroku przechodzić na nowoczesne rozwiązania:

  • rury z tworzyw sztucznych o dobranych średnicach i spadkach,
  • studzienki inspekcyjne z łatwym dostępem do czyszczenia,
  • szambo lub przydomowa oczyszczalnia dobrane do realnego zużycia wody.

O planowaniu zbiornika więcej pisałem we wpisie „Jak dobrać wielkość szamba”, a o formalno-prawnej stronie opróżniania szamba – w artykule „Wywóz szamba i nieczystości – aktualne przepisy”.

Kiedy zadzwonić po hydraulika?

Warto zgłosić się do mnie, jeśli:

  • masz nawracające problemy z kanalizacją mimo czyszczenia chemicznego lub ręcznego,
  • widzisz mokre plamy, zapadniętą ziemię albo zapach ścieków w okolicy szamba lub studzienek,
  • planujesz większy remont łazienki lub kuchni w bloku z wielkiej płyty lub w nowszym budynku żelbetowym,
  • pojawiają się zacieki i pęknięcia w okolicy łazienek, balkonów, stropów.

Zamiast kuć na oślep i „kombinować”, lepiej najpierw postawić właściwą diagnozę, a później dobrać metodę naprawy – tak, żeby nie zaszkodzić konstrukcji budynku ani nie pogorszyć stanu istniejących kręgów i rur.

Telefon: +48 698 987 713
Pracuję na terenie całej Łodzi i okolic. Działam bez pośredników – dzwonisz bezpośrednio do mnie, a na miejsce przyjeżdżam osobiście.

Podobne wpisy

☎ Zadzwoń