Menu Zamknij

Dlaczego zatory w kanalizacji wracają? Przyczyny, diagnoza i trwałe rozwiązania

Jeżeli w Twoim mieszkaniu w Łodzi zator w rurach wraca co kilka tygodni, to znak, że problem nie leży tylko w „korku” z tłuszczu czy włosów. Jednorazowe udrożnienie rur (spiralą, WUKO, środkiem chemicznym) zwykle usuwa skutek, ale nie zawsze usuwa przyczynę. Poniżej wyjaśniam, dlaczego kanalizacja potrafi się zatykać nawracająco – i co można z tym zrobić na stałe.

1. Jednorazowe udrożnienie to często tylko doraźna pomoc

Mechaniczne udrożnienie rur (spirala ręczna, elektryczna, WUKO) usuwa zator na danym odcinku – ale nie poprawia konstrukcji instalacji, nie prostuje źle ułożonych rur i nie cofnie lat eksploatacji. Jeśli przekrój rury jest już znacznie zwężony przez osady, a spadki są „na granicy”, zator będzie wracał, choć przez chwilę wydaje się, że wszystko działa idealnie.

Dlatego w przypadku powtarzających się awarii warto potraktować to nie jako „kolejną wizytę hydraulika”, ale jako sygnał do porządnej diagnostyki – najlepiej z inspekcją kanalizacji kamerą.

2. Błędy wykonawcze przy budowie instalacji

Jedną z najczęstszych przyczyn nawracających zatorów są błędy popełnione już na etapie montażu instalacji kanalizacyjnej. Spotykam to regularnie w Łodzi – od bloków na Dąbrowie i Widzewie, po domy jednorodzinne na Rudzie czy Złotnie.

  • Zbyt małe lub błędne spadki rur – ścieki nie mają prędkości, zalegają i odkładają się na ściankach. Zdarzają się nawet odcinki z przeciwspadkiem, gdzie woda po prostu stoi w rurze.
  • Zbyt długie poziome odcinki bez rewizji – brak dostępu do czyszczenia, więc każdy zator kończy się interwencją od strony urządzenia (np. brodzika), a nie od właściwego miejsca problemu.
  • Kolanka 90° w „głębi” instalacji – w ciasnych zakrętach odkładają się tłuszcze i zanieczyszczenia, które nawet po udrożnieniu szybko wracają.
  • Podwójne zasyfonowanie – dwa syfony na jednej linii potrafią powodować zasysanie wody z syfonu, bulgotanie i cofanie się ścieków.

Jeżeli słyszysz charakterystyczne bulgotanie w odpływach lub woda znika z syfonów, warto zajrzeć też do wpisu o bulgotaniu w kanalizacji .

3. Stare rury żeliwne – zarastanie kamieniem i osadami

W wielu łódzkich blokach z lat 60–80 (Bałuty, Teofilów, Górna, Dąbrowa) nadal pracują stare piony i poziomy z żeliwa. Wewnątrz takich rur:

  • narasta kamień i osady z detergentów,
  • tłuszcz i resztki przyklejają się do chropowatej powierzchni,
  • realny przekrój rury potrafi się zmniejszyć o połowę.

W takich przypadkach udrożnienie spiralą czy WUKO daje efekt, ale tylko na jakiś czas – osad pozostaje na ściankach. Z czasem zatory występują coraz częściej i coraz niżej (np. na parterze), aż w końcu konieczna jest wymiana odcinka żeliwa na nową kanalizację z PCV.

Szerzej o tym piszę też we wpisach: czym zarasta kanalizacja żeliwna oraz „Łódź żeliwem stoi” .

4. Uszkodzenia, osiadanie gruntu i „niecki” w rurach

W domach jednorodzinnych i segmentach (np. okolice Nowosolnej, Andrzejowa, Rudy, Złotna) częstą przyczyną nawracających zatorów są:

  • pęknięte kielichy i nieszczelne łączenia rur,
  • rury, które z biegiem lat „siadły” w gruncie i tworzą zagłębienia,
  • załamania przewodu powstałe przy wcześniejszych remontach.

W takich „nieckach” ścieki stoją cały czas, a każdy kolejny zrzut tylko dokładnieje warstwę osadu. Nawet perfekcyjnie wykonane udrażnianie rur pomoże wtedy na krótko – bo przyczyna jest czysto konstrukcyjna. Tu bez inspekcji kamerą i odkrywki się nie obejdzie.

5. Korzenie drzew i przyłącza kanalizacyjne

Na działkach i w domach pod Łodzią (Rzgów, Tuszyn, Pabianice i okolice) często spotykam jeszcze jeden winny – korzenie drzew. Wystarczy drobna nieszczelność na rurze, żeby korzenie zaczęły „szukać wody” wewnątrz przewodu. Po kilku latach powstaje gęsta „szczotka”, która zatrzymuje wszystko, co płynie rurą.

Temat korzeni opisałem osobno tutaj: korzenie w kanalizacji. Jeżeli zator wraca mimo regularnego czyszczenia, a instalacja biegnie w pobliżu drzew, to jest jeden z pierwszych tropów do sprawdzenia.

6. Niewłaściwe użytkowanie instalacji przez domowników

Nawet dobrze zaprojektowana kanalizacja nie poradzi sobie z tym, co często ląduje w rurach:

  • wilgotne chusteczki, ręczniki papierowe, podpaski, patyczki kosmetyczne,
  • resztki jedzenia i fusy po kawie,
  • stary olej i tłuszcz z patelni,
  • grube warstwy włosów w brodziku lub wannie.

Jeżeli co miesiąc stoisz nad brodzikiem z przepychaczką „jak z mikrofonem na koncercie”, to znaczy, że warto zmienić nawyki w domu. O tym, czego absolutnie nie wrzucać do WC i zlewu, piszę we wpisie: czego nie wolno wrzucać do toalety .

7. Środki chemiczne – dlaczego często tylko maskują problem

Środki chemiczne do udrażniania rur potrafią pomóc przy lekkich zatorach z tłuszczu czy mydła, ale przy poważniejszych problemach:

  • działają tylko na odcinku, gdzie „dojdą”,
  • mogą zniszczyć syfony i uszczelki,
  • utrudniają późniejszą pracę hydraulikowi (żrące opary, ryzyko dla narzędzi).

Więcej o plusach i minusach chemii do rur opisałem tu: środki chemiczne do udrażniania rur – omówienie . Przy nawracających zatorach znacznie ważniejsza jest diagnostyka niż kolejna butelka „cudownego preparatu”.

8. Dlaczego przy nawracających zatorach warto zrobić inspekcję kamerą?

Inspekcja kamerą pozwala zobaczyć to, czego nie widać z łazienki czy kuchni:

  • zarośnięte osadami ścianki rur,
  • pęknięcia i nieszczelności,
  • osunięte odcinki i „niecki”, w których stoi woda,
  • korzenie wrastające w rurę.

Taka diagnostyka jest szczególnie ważna, gdy zatory wracają po samodzielnych próbach udrażniania i po wizytach hydraulików. Wtedy wiesz dokładnie, czy wystarczy mocniejsze czyszczenie, czy konieczna będzie już naprawa lub przebudowa instalacji.

9. Co da się poprawić bez kucia, a kiedy potrzebny jest remont?

Nie każda nawracająca awaria oznacza od razu kucie płytek w całej łazience. Często udaje się:

  • zmienić sposób podłączenia brodzika, wanny czy zlewu,
  • dodać rewizję w strategicznym miejscu,
  • poprawić spadek na krótkim odcinku,
  • wymienić fragment starej żeliwnej rury na nową, gładką PCV.

Dopiero w przypadku poważnych uszkodzeń (pęknięte rury, osiadłe odcinki, całkowicie zarośnięte żeliwo) potrzebny jest większy remont. Decyzję warto podeprzeć nagraniem z kamery – klient widzi wtedy dokładnie, za co płaci.

10. Jak wygląda profesjonalne podejście do nawracających zatorów?

Jako hydraulik z Łodzi, który od lat zajmuje się udrażnianiem rur i inspekcją kanalizacji kamerą, przy nawracających problemach działam w kilku krokach:

  1. Wywiad i oględziny – jaka zabudowa, z jakiego okresu, co już było robione, jak często wraca problem.
  2. Skuteczne udrożnienie – dobrane do instalacji (spirala elektryczna, ciśnieniowo itp.).
  3. Inspekcja kamerą – jeżeli są objawy poważniejszych problemów.
  4. Raport i propozycja rozwiązania – od profilaktyki po konkretne prace remontowe.

Działam bez pośredników na terenie całej Łodzi i okolic. Jeśli zatory w kanalizacji wracają i masz już dość „wiecznej walki z przepychaczką”, po prostu zadzwoń: 698 987 713Hydraulik Łódź – Przepychanie rur i udrażnianie kanalizacji.

Najczęstsze pytania o nawracające zatory w kanalizacji

Skąd wiem, czy zator wraca przez błąd w instalacji, czy przez złe użytkowanie?

Jeżeli zator pojawia się raz na kilka lat, zwykle przyczyna leży w tym, co trafia do rur (tłuszcz, resztki, włosy, chusteczki). Gdy problem wraca co kilka tygodni lub miesięcy, mimo zmiany nawyków i porządnego czyszczenia, bardzo często winne są:

  • złe spadki rur lub przeciwspadki,
  • stare, zarośnięte żeliwne przewody,
  • uszkodzenia lub osiadanie rur w gruncie,
  • korzenie drzew wrastające w przyłącze.

W takiej sytuacji warto poza udrożnieniem zlecić inspekcję kanalizacji kamerą, która pokaże rzeczywisty stan instalacji.

Ile razy można przepychać tę samą rurę, zanim trzeba ją wymienić?

Nie ma sztywnej liczby, ale jeśli ten sam odcinek rury trzeba udrażniać więcej niż 2–3 razy w roku, to znak, że:

  • instalacja jest źle zaprojektowana (spadki, długość, kolanka), albo
  • przewód jest tak zarośnięty i zużyty, że samo czyszczenie nie wystarczy.

W takich przypadkach zamiast kolejnej wizyty „na przepychanie” opłaca się rozważyć częściową wymianę instalacji lub przebudowę problematycznego odcinka. Dobrą bazą do decyzji jest nagranie z kamery – tak jak przy usługach inspekcji kanalizacji kamerą w Łodzi .

Czy środki chemiczne mogą zastąpić profesjonalne udrażnianie kanalizacji?

Środki chemiczne działają najczęściej tylko na niewielkie zatory tłuszczowo-mydlane w syfonie lub tuż za nim. Przy nawracających problemach w rurach w ścianie lub w przyłączach:

  • nie docierają do miejsca faktycznej przeszkody,
  • mogą uszkodzić syfony i uszczelki,
  • utrudniają późniejszą pracę hydraulika.

Dlatego chemia może być awaryjnym wsparciem, ale nie zastąpi profesjonalnego udrażniania rur i usunięcia głównej przyczyny problemu.

Kiedy za nawracające zatory odpowiada spółdzielnia lub wspólnota?

W budynkach wielorodzinnych pion kanalizacyjny i wspólne odcinki poziome traktowane są jako części wspólne nieruchomości. Za ich stan odpowiada zarządca (spółdzielnia lub wspólnota). Jeżeli nawracający zator dotyczy pionu lub odcinka poza lokalem, koszty usunięcia awarii co do zasady leżą po stronie zarządcy.

Szerzej temat omawiam we wpisie „Zapchany pion w bloku – kto odpowiada?” .

Co mogę robić profilaktycznie, żeby zatory nie wracały?

Najważniejsze zasady profilaktyki to:

  • niewrzucanie do WC i zlewu niczego poza papierem toaletowym i ściekami,
  • stosowanie sitek w zlewie i brodziku, regularne czyszczenie syfonów,
  • nie wylewanie tłuszczu do kanalizacji,
  • reagowanie od razu na pierwsze objawy – wolniejsze spływanie wody, bulgotanie, nieprzyjemne zapachy z kanalizacji .

Przy starszych instalacjach profilaktyka nie zastąpi jednak koniecznej naprawy. Jeżeli mimo dobrych nawyków zatory ciągle wracają – warto wykonać inspekcję kamerą i rozważyć modernizację newralgicznych odcinków.

Podobne wpisy

☎ Zadzwoń