Łódź to miasto pełne starych kamienic, w których instalacje kanalizacyjne mają po kilkadziesiąt lat. Dla pogotowia hydraulicznego z Łodzi to codzienność – ale czasami trafiają się zlecenia, które na długo zostają w pamięci. Tak właśnie było podczas interwencji na ulicy Narutowicza w Łodzi, gdzie zostałem wezwany do nietypowego zapchania pionu kanalizacyjnego.
Pion żeliwny – pacjent w ciężkim stanie
Już po wejściu do mieszkania czułem, że to nie będzie szybka akcja. Pion żeliwny w tej kamienicy pamiętał jeszcze czasy, gdy kanalizację montowano „na lata”, ale i z takim myśleniem, że nikt nie będzie do niej wrzucał niczego dziwnego. Jak się później okazało – to założenie było mocno optymistyczne.
Woda w pionie zachowywała się dziwnie – raz spływała bez problemu, a raz podchodziła do góry i stała jak zaczarowana. Objawy były nietypowe. Klasyczny zator zwykle daje stały efekt – tutaj mieliśmy do czynienia z „blokadą wahadłową”. Już wtedy w głowie zapaliła mi się czerwona lampka, że coś tu jest nie tak.
Próba udrożnienia – spirala kontra tajemnicza przeszkoda
Rozwinąłem swoją spiralę elektryczną do udrażniania rur – sprzęt, który niejedną rurę już widział od środka. Wprowadziłem ją do pionu z nadzieją, że szybko przełamie zator. Jednak każda próba kończyła się tym samym – spirala trafiała w miękką przeszkodę, przechodziła dalej całkowicie ją mijając, kręcenie lewo-prawo nic nie dawało.
Naturalny odruch – sięgnąć po kamerę inspekcyjną. Niestety, to było niemożliwe. W pionie zalegały fekalia, a każdy ruch powodował ich przemieszczanie się. Wprowadzenie kamery groziło jej uszkodzeniem i było kompletnie niepraktyczne.
Moment przełomowy – fart w czystej postaci
Po kilku godzinach prób, z głośnym brzęczeniem silnika spirali, nagle poczułem inny opór. To nie było klasyczne „szuranie” o osad czy kamień. To było jak wbicie się w coś miękkiego, ale z otworem w środku. Obrót, drugi, trzeci – i spirala jakby sama wskoczyła w idealne miejsce.
Chwilę później poczułem, że coś dużego i okrągłego zaczyna się przesuwać w moją stronę. Po powolnym wyciągnięciu spirali moim oczom ukazała się… piłka z dziurkami po obu stronach. Tak, piłka. Nie żaden kamień, nie szmaty, nie plastikowy korek – zwyczajna zabawka, która idealnie utknęła w kielichu na łączeniu rur.
Śmiech, który zagłuszył hałas spirali
Właściciel mieszkania, który stał obok, przez chwilę patrzył na mnie w milczeniu. Potem, gdy tylko zorientował się, co właśnie wyjąłem, dosłownie położył się na podłodze ze śmiechu. „Teraz wszystko jasne!” – powiedział, próbując złapać oddech. Jak się okazało, kilka dni wcześniej jego pies stał nad toaletą, piszczał i wyglądał, jakby czegoś szukał. Wtedy nikt nie skojarzył, co się dzieje. Dopiero teraz fakty ułożyły się w całość – piłka, pies, toaleta… reszty historii można się tylko domyślać.
Jak piłka potrafi unieruchomić całą kamienicę
Taka piłka działała jak zawór zwrotny – w zależności od ustawienia otworów w środku, woda czasami swobodnie przepływała, a czasami całkowicie blokowała pion. To tłumaczyło dziwne zachowanie kanalizacji i dlaczego problem był tak trudny do zdiagnozowania bez rozebrania rury.
Wnioski dla mieszkańców Łodzi
- Nie wrzucaj do toalety niczego poza tym, do czego została stworzona – nawet jeśli zrobi to Twój pupil, skutki mogą być opłakane.
- Piony żeliwne w starych kamienicach są szczególnie wrażliwe na nietypowe przedmioty – zator może powstać w miejscu, gdzie niczego się nie spodziewasz.
- W przypadku dziwnych, powtarzających się zatorów – warto wezwać pogotowie kanalizacyjne, zanim problem zamieni się w powódź w mieszkaniu.
- Hydraulik Łódź Śródmieście zna realia starych kamienic i wie, jak poradzić sobie nawet z najbardziej zaskakującymi awariami.
- Więcej ciekawych historii z terenu znajdziesz na stronie Hydraulik Łódź – Przepychanie rur i udrażnianie kanalizacji.
Podsumowanie – hydraulik 1:0 piłka
Interwencja w Łodzi na ulicy Narutowicza zakończyła się sukcesem, choć wymagała sporo cierpliwości, doświadczenia i… odrobiny szczęścia. Piłka została zabezpieczona, a właściciel obiecał, że jego pies nie będzie już miał dostępu do łazienki bez nadzoru. Ja natomiast mogę dopisać tę historię do kolekcji najbardziej nietypowych zatorów w Łodzi.
Jeśli masz problem z kanalizacją, który wydaje się niemożliwy do rozwiązania – dzwoń pod numer 698 987 713. Niezależnie od tego, czy w rurze utknęła piłka, czy coś znacznie gorszego – znajdę sposób, by to wyjąć.